Wehikuł czasu – synopsis

Wehikuł czasu synopsis 3.0
Autor: Krzysztof K.

Film zaczyna się od sceny w ANGLII w XIX wieku. Mamy poranek. Nad Tamizą pojawia się w błysku kula i wpada do wody. Mężczyzna w niej zaczyna się topić. I kula idzie na dno.

Kolejne ujęcie to wnętrze restauracji w BOSTONIE w XXI wieku, widzimy MIKE-a EDWADRDS-a (19 letni student MIT) ładną dziewczyną ANN (19 letnia koleżanka na tym samym roku) przy stoliku. MIKE pobudzony zabawia ANN rozmową. Wiele razy widzimy, że przygotowany jest na każdą sytuację, na deszcz ma parasolkę, na zaczepki innych ma asertywne odpowiedzi. Pod koniec spotkania wyznaje dziewczynie miłość i mówi, że ma wehikuł czasu dzięki, któremu potrafi przepowiedzieć przyszłość. Dla ANN całe pozytywne wrażenie dowcipnego MIKE-a pryska. Następne ujęcie, widzimy MIKE-a w ciemnym pokoju, gdy wychodzi z nieokreślonego okrągłego przedmiotu. Bierze kij baseballowy i zaczyna walić w ów przedmiot.

W dalszym ciągu jesteśmy w Bostonie. Nowy dzień. W samochodzie jedzie do pracy dr PHILIP MOORE. Wykładowca bostońskiego MIT. Dr MOORE wyciąga ze schowka piersiówkę i bierze dużego łyka. Dojeżdża do uniwersytetu i idzie prosto do swojego gabinetu. Dowiaduje się od sekretarki, że spotkanie z ordynatorem DAVENPORTEM ma za dwie godziny. W czasie spotkania u ordynatora przedstawia plan stworzenia laboratorium powiązanego z promocją uczelni w telewizji. Ordynator kwestionuje pomysł, punktując MOORA za brak gospodarności, gdyż w tym roku przepuścił już cały budżet na prace eksperymentalne studentów. Gani MOORA za brak odpowiedzialności wypominając mu jak zwykle, że rodzina Moorów kiedyś szczyciła się umiejętnością gospodarowania sporym majątkiem. Jednak ostateczną decyzję ordynator DAVENPORT zostawia na dzień następny.
MOORE wraca do gabinetu, w wejściu prosząc sekretarkę o listę studentów z dotacjami na prace eksperymentalne, wraz z wykazem zaawansowania prac. Sekretarka przynosi MOOROWI akta do gabinetu. MOORE robi nalewa sobie z szuflady whisky i przegląda papiery, w których znajduje się też projekt MIKE-a – dotyczący własności elektromagnetycznych wanny, Londyn XIX wiek.
Po pracy MOORE jedzie do domu. W domu wita go pies Buster i żona, która wypowiada mu niezapłacone rachunki. Dzieciaki bawią się starymi klaserami ze zdjęciami rodziny Moorów. Żona wychodzi na imprezę a MOORE usypia dzieci. Opowiada im historie XIX wiecznej Anglii i ich rodziny, która tam inwestowała, a po tragicznej śmierci pradziadka STEPHENA MOORA założyciela Moore Corporation, przeprowadziła się do Stanów, ale zawsze miała pecha, bo żyła w domach pod numerem 13 w Anglii i w Stanach. STEPHEN MOORE zginął tragicznie pod kołami powozu. Przed zaśnięciem w salonie MOORE pije wieczornego drinka i ogląda w telewizji wywiad z miliarderem z firmy J.J. LYONS, bijącej niebotyczne zyski od ponad 100 lat. MOORE zasypia.

Jesteśmy znowu w XIX wiecznym LONDYNIE. Biuro INSPEKTORA Scotland Yardu. Do INSPEKTORA wchodzi POLICJANT i zdaje mu relacje z porannej jadki w pubie. INSPEKTOR jedzie z POLICJANTEM na miejsce zdarzenia do portu nad Tamizą. Po drodze POLICJANT opowiada INSPEKTOROWI o napadzie na bank i najnowszych zabezpieczeniach sejfów, które uchroniły znajdujące się w nich pieniądze. INSPEKTOR kwituje stwierdzeniem, że POLICJANT, (do którego zwraca się JJ) powinien zajmować się sejfami. W barze okazuje się, że doszło do strzelaniny. Zginał barman, dwóch mężczyzn. Zostały skradzione pieniądze. Policjanci będący na miejscu dokładnie opisują zdarzenie z przebiegiem strzelaniny. Poszukiwany jest mężczyzna, który wszedł do baru, zastrzeli trzy osoby i z niego wyszedł. Policja poszukuje świadków żeby sporządzić portret poszukiwanego mężczyzny. Policjant przychodzi z rybakiem, który widział, że rano opisywany mężczyzna wyszedł z Tamizy. A wcześniej wpadła do niej ogromna świecąca kula.

BOSTON, czasy dzisiejsze. MOORE się budzi. Dzisiaj jest ważny dzień gdyż dowie się czy zostanie mu przydzielony budżet na telewizyjne laboratorium. Popija lekarstwa, robi kawę i dzieciom śniadanie, tłumaczy dzieciom, że mama nocowała u koleżanki. MOORE jedzie na uniwersytet. Przed spotkaniem z ordynatorem bierze jeszcze dużego łyka whiskey i sprawdza oddech. U ordynatora DAVENPORTA dowiaduje się, że nie zostały mu przydzielone pieniądze na laboratorium. MOORE wraca do gabinetu i nalewa sobie całą szklankę whiskey. Przegląda dokumenty i wychodzi z biura, nie odzywając się do sekretarki.
MOORE Jedzie swoim sedanem, popija ukradkiem z piersiówki. Dzwoni do niego dziennikarz EASTWICK, z którym podpisał umowę na program telewizyjny w laboratorium. Gdy EASTWICK dowiaduje się, że nie ma laboratorium jest wściekły i chce od MOORA pieniądze. MOORE zachwala mu prace studentów i proponuje sfilmowanie pilota w siedzibie stacji. EASTWICK rozłącza się. Po chwili dzwoni do MOORA żona i mówi, że chce rozwodu. MOORE zatrzymuje samochód i szuka w schowku swoich tabletek na uspokojenie, w schowku znajduje rewolwer, bierze go do ręki i przez chwilę mu się przygląda. W tej chwili rozlega się sygnał dźwiękowi policji, MOORE przestraszony podskakuje, chowa piersiówkę i pistolet do kieszeni marynarki. Policjant podjeżdża radiowozem do bocznej szyby MOORA, pyta się czy wszystko w porządku i każe mu odjechać z miejsca, bo tu nie można parkować. MOORE przytakuje. Policjant odjeżdża i rozlega się telefon. Dzwoni jeszcze raz EASTWICK, chce odcinek pilotażowy w siedzibie stacji. MOORE zadowolony zachwala mu pracę studentów, szybko wertując teczkę wymienia nazwisko MICHAELA EDWARDSA pracującego nad właściwościami elektromagnetycznymi zakrzywiającymi przestrzeń XIX wiecznej wanny. EASTWICK jest udobruchany.
MOORE rusza samochodem i na skrzyżowaniu orientuje się, że jest na ulicy, na której mieszka właśnie MIKE EDWARDS, o którym tak naprawdę nic nie wie. Postanawia do niego pojechać, chociaż jest już wieczór i ciemno. MOORE podjeżdża pod dom MICHAELA i dzwoni. Nikt nie otwiera. MOORE już ma odejść, kiedy zauważa na śmietniku części laboratoryjne. Przeglądając je zauważa uchylone okno do pokoju MIKE-a. Zaglądając MOORE widzi kolistą maszynę i dużo zwojów kabli. MOORE przechodzi przez otwarte okno i ogląda maszynę. Wsiada do niej i ogląda laptopa podłączonego do zwojów kabli. Na ekranie widać kalendarz, MOORE ustawia datę 1888, Anglia, Londyn. Nagle słyszy, że do domu ktoś wchodzi, chce szybko wyjść, ale party ciekawością wciska Enter.

LOLNDYN 1888. Poranek. Jeszcze raz widzimy scenę początkową. Mglisty angielski poranek. W błysku nad Tamizą pojawia się kula, będąca wehikułem czasu. Wpada do wody. MOORE jest zdezorientowany. Woda wlewa się do środka a MOORE nie może otworzyć plastikowej pokrywy. Kula opada na dno. MOORE wyjmuje pistolet z marynarki i strzela w pokrywę. Udaje mu się wypłynąć na powierzchnię i przybić do brzegu.
MOORE rozgląda się wokół. Jest w szoku. Widzi port nad rzeką, z drugiej strony poznaje londyński Hoouse of Parliament.
Zdarzeniu przygląda się rybak, do którego MOORE podbiega, ale tamten przerażony ucieka. W pozostawionym przez rybaka gazetowym zawiniątku MOORE odczytuje datę Londyn 16 Maj 1888.
MOORE wybiega z fortu na ulice miasta. Wokół przejeżdżają dorożki. Dwóch mężczyzn naprawia latarnie gazowe. Ludzie mu się przyglądają, jest cały mokry i ma na sobie ubranie z XXI wieku. MOORE sprawdza zegarek, na którym nadal widnieje data 15 czerwiec, ta sama, jaka była w Bostonie. Wyciąga telefon z kieszeni, na którym nie ma zasięgu. Wpada na człowieka niosącego koszyk warzyw o mało się nie wywraca, przeprasza, szczypie się, uderza się po policzku żeby się obudzić.
MOORE biegnie z powrotem do portu wpada do pobliskiego pubu. Pub jest niemal opustoszały, paru mężczyzn mu się przygląda. Podchodzi do barmana i pyta się o wyłowienie z rzeki ładunku, który mu zatonął. BARMAN kieruje go do obsługi żurawia. MOORE Idzie do marynarzy zajmujących się przeładunkiem. Używając ich żurawia wyławiają wehikuł. MOORE magazynuje u marynarzy wehikuł czeka aż wyschnie. Marynarzom mówi, że jest to wanna termiczna. Zostawia w zastaw zegarek.

Idzie do baru i czeka aż wyschnie wehikuł. BARMAN widząc w MOORZE łatwą zdobycz daje sygnał dwóm mężczyznom, którzy uderzeniem ogłuszają MOORA. MOORE budzi się w małym pokoju z obolałą głową. Za drzwiami słyszy mężczyzn, którzy planują go utopić w Tamizie. Sprawdza kieszenie marynarki, które są puste, na szczęście znajduje za paskiem swój rewolwer. MOORE słyszy, że jeden z MĘŻCZYZN zaczyna otwierać drzwi. DOKTOR celuje w nie i jak tylko się otwierają trafia zdziwionego MĘŻCZYZNĘ w brzuch. MOORE rzuca się do ucieczki, gdy skacze na niego drugi MĘZCZYZNA i razem upadają stół, łamiąc go. MOORE próbuje sięgnąć po pistolet, który został wytrącony mu z ręki, MĘŻCZUZNA zaczyna go dusić. MOORE w ostatniej chwili strzela mężczyźnie w brzuch. Następnie słychać drugi strzał i MĘŻCZYZNA z przestrzeloną klatką upada na MOORA. MOORE widzi BARMANA ze sztucerem w ręku. DOKTOR ubiega strzał, trafia BARMANA w ramię i w głowę. Następnie przestraszony wychodzi z baru, rozglądając się dokoła.
MOORE idzie do marynarzy do wehikułu, wsiada do środka, już ma nacisnąć przycisk kiedy do głowy przychodzi mu pewien pomysł. Wychodzi z wehikuły i szybkim krokiem rozglądając się wraca do miasta. Znajduje ulicę Hotton Street 13 i dom swojego pradziadka STEPHENA MOORA. Przygładza włosy i puka do drzwi. Zadowolony zastaje w domu STEOPHENA MOOA i żonę CYNTHIĘ MOORE. Przedstawiając się jako przyjaciel rodziny nakłania STEPHENA do kupna akcji J. Lyons, produkującej sejfy, której niebotyczne przychody obserwował w swoim czasie w Bostonie. Wychodząc mówi po cichu STEPHENOWI MOOROWI żeby uważał na powozy, bo coraz więcej ludzi ginie pod ich kołami.

Następnie DR MOORE wraca do swojego wehikułu pozostawionego w magazynie marynarzy. Okazuje się, że teren przejęła angielska policja. Zauważa, że marynarze są przesłuchiwani a wehikuł jest poddawany oględzinom. Postanawia podjąć ryzyko i idzie wprost do wehikułu. Pewnie podchodzi do policjantów przedstawiając się jako śledczy, zadaje pytania techniczne dotyczące pojazdu i wchodzi do wehikułu. Policjanci zaskoczeni przyglądają się MOOROWI, który coraz bardziej wzbudza ich podejrzenia. MOORE szybkimi ruchami ustawia datę 2010 i miejscowość Boston, myli się przy tym i musi jeszcze raz wprowadzić datę. Obserwujący i zaskoczeni policjanci ponawiają pytania o nazwisko MOORA i za nim ten naciska Enter postanawiają go wyciągnąć z wehikuły. MOORE stawia opór, co potwierdza podejrzenia policjantów. MOORE szaleńczo rzuca się do ucieczki. Skacząc desperacko z mola na przepływającą barkę. Niestety wytrenowani funkcjonariusze idą krok w krok za nim. Łapią go.

Tego samego dnia wieczorem w domu STEPHENA MOORA, STEPHEN z żoną rozmawiają o dr MOORZE i firmie J. Lyons. Żona, bardzo przesądna kobieta, stwierdza, że jest to dobry znak. Że 13 numer domu pod którym mieszkają obrócił się w liczbę szczęśliwą i, że powinien zainteresować się tą firmą. STEPHEN zgadza się pojechać zobaczyć, co to za korporacja. Przytacza też żonie fakt, że nieznajomy kazał mu się trzymać z daleka od powozów, ze względu na bezpieczeństwo.

Następnego dnia rano. W firmie J. Lyons pan J. LYON oczekuje umówionego spotkania ze STEPHENEM MOOREM. Prezes jak, co rano robi obchód po budynku, najwięcej czasu spędzając na rozmowie ze swoim głównym konstruktorem BOBEM HASKE. BOB jest dziwakiem, ale ze względu, na swoje techniczne umiejętności jednym z lepszych pracowników. Zanim odwiedza go szef BOB rysuje projekty nowej maszyny na stole kreślarskim. BOB specjalnie podkłada pod papier drugą warstwę papieru żeby jego „sekretne” pomysły nie odbiły się na miękkim blacie stołu i nie wpadły w niepowołane ręce, a szczególnie w ręce konkurencyjnej firmy Daab&Hass
Na tym zabiegu przyłapuje go wchodzący szef i informuje go przybyciu inwestora STEPHENA MOORA. BOB stwierdza, że STEPHEN MOORE jest podstawionym agentem przez konkurencje żeby poznać ich najnowsze technologie w produkcji maszyn.
Pan J. LYON obawia się spotkania STEPHENA z BOBEM, więc jak STEPHEN przyjeżdża oprowadza go po firmie omijając pracownie BOBA. STEPHEN początkowo jest zdziwiony, że firma zajmuje się produkcją maszyn do pisania a nie sejfów, jak mówił mu DR MOORE, ale szybko o tym fakcie zapomina, gdyż naprawdę jest pod wrażeniem rozmiarów i jakości fabryki J. Lyons. Opuszcza fabrykę jeszcze bardziej przekonany w fakcie, że los dał mu dobrą podpowiedź.

Następny dzień rano. LONDYN Jesteśmy w komisariacie, na którym przesłuchiwany jest DR PHILIP MOORE. Choć INSPEKTOR wydaje się wykazywać dużo dobrej woli to MOORE idzie w zaparte, ciągle powtarzając, że nie odpowie na żadne pytanie dopóki nie oddadzą mu jego własności – maszyny wyłowionej z Tamizy. Na pytanie o maszynę zdawczo mówi o eksperymencie naukowym. INSPEKTOR informuje go o przydzielonym obrońcy z urzędu.
MOORE rozmawia ze swoim obrońcą adwokatem CRAVANEM. Obiecuje mu dużo pieniędzy, ponieważ jest bardzo bogaty, prosi go tylko o zabezpieczenie maszyny i znalezienie dobrego mechanika. Mówi, że może iść do więzienia, ale musi choć na chwilę zobaczyć maszynę. Adwokat stwierdza, że raczej powinien się skoncentrować na sytuacji w barze i przekonać wszystkich, że była to samoobrona.

Jesteśmy ponownie w firmie J.Lyons. BOB HASKE zamyka swoją szufladę w pracowni, przekręca kluczyk trzy razy, robiąc odstępy po trzy sekundy każdy. Następnie odmeldowuje się do szefa, że wychodzi coś zjeść. Szef prosi go by był popołudniu w razie czego, bo do firmy ma jeszcze raz przyjechać inwestor STEPHEN MOORE. BOB bierze dorożkę i karze wieść się, ale inną trasą niż zwykle. Zaprzyjaźnionemu woźnicy mówi, żeby zatrzymał się na chwilę przy parku na Hotton Street. Wychodzi z dorożki, kupuje gazetę i przypatruje się domu przy Hotton Street 13 – domu STEPHENA MOORA. Puka do drzwi. Otwiera mu CYNTHIA MOORE. BOB przedstawia się jako pracownik straży pożarnej sprawdzający stan budynków. CYNTHIA wpuszcza BOBA. BOB udaje, że sprawdza ściany budynku i wdaje się z CYNTHIĄ w rozmowę, sprowadzając temat do firmy Daab&Hass . CYNTHIA po którymś pytaniu prosi BOBA o przedstawienie się i pyta w której jednostce straży pożarnej pracuje. BOB traci rezon i szybko wycofuje się z domu.

CYNTHIA MOORE ma złe przeczucia Dzwoni do J. Lyons z pytaniem czy dotarł do nich już mąż, ale coś zrywa połączenie. Jeszcze bardziej zaniepokojona ubiera się i postanawia znaleźć męża w J. Lyons.

Tymczasem BOB otwiera drzwi swojej pracowni, przekręca klucz, liczy do trzech, przekręca, liczy do trzech, przekręca, liczy do trzech i na cztery otwiera drzwi. Przykuca przy szufladzie, powtarza ten sam schemat i wyciąga teczkę z projektami. W tym samym momencie w drzwiach staje J. LYON pytając się czy właśnie ma w rękach projekty nowej maszyny, bo chce je pokazać panu STEPHENOWI MOOROWI, który jest zainteresowany kupnem większej ilości akcji. BOB podniecony i zdenerwowany zaczyna opowiadać o tym, że nie wolno ufać STEOHENOWI MOOROWI i o tym, że był dzisiaj u niego w domu. J. LYON jest wściekły, że BOB w czasie pracy zajmuje się śledzeniem ludzi i wręcz wyrywa mu teczkę z rąk. BOB się opiera krzycząc, wprost, że MOORE jest agentem Daab&Hass. J. LYON wychodzi z teczką.

Tymczasem CYNTHIA MOORE biegnie do firmy J. Lyons, boi się, że mężowi coś się stanie.
BOB HASKE załamy chodzi po pracowni trzymając się za głowę.

J. LYON podaje STEPHENOWI MOOROWI projekty, STEPHEN zapewnia, że przejrzy je sobie nikomu nie pokazując i zwróci. Zadowolony J. LYON zachwala najnowszą maszynę stwierdzając, że zmiażdży konkurencję. STEPHEN żegna się, wychodzi z budynku firmy, chcę wziąć dorożkę, ale przypominając sobie przestrogę DR MOORA rezygnuje z pomysłu i idzie piechotą.

BOB HASKE widzi przez okno z pierwszego piętra jak STEPHEN MOORE odchodzi z teczką. Nie wytrzymuje i biegnie na dół, zatrzymuje go J. LYON. BOB zaczyna opętanie krzyczeć, że Daab&Hass przejmie ich pomysł. J. LYON strofuje go, że jeżeli się nie uspokoi to będzie zmuszony go zwolnić. BOB wybiega na ulicę, nie widzi nigdzie MOORA, chwyta pierwszą lepszą dorożkę. Za nim wybiega J. LYON.

CYNTHIA MOORE jest o dwie przecznice od firmy J. Lyons kiedy po drugiej stronie ulicy zauważa idącego podekscytowanego STEPHENA. CYNTHIA mu macha i zaczyna biec do niego. Zza rogu wyłania się jadąca szybko dorożka.
W powozie BOB pogania woźnicę, gdy po prawej stronie zauważa STEPHENA idącego z teczką z materiałami. W tym momencie STEPHEN wchodzi na ulicę żeby przejść na druga stronę do biegnącej CYNTHII. Woźnica na to reaguje prr… Natomiast stojący nad nim BOB wręcz odwrotnie, łapie woźnicę i nie pozwala mu ściągnąć cugli, wydaje okrzyk jeszcze bardziej rozpęczając konie, które biegną wprost na STEPHENA. Gdy STEPHEN odwraca się i dostrzega nadjeżdżający powóz już jest za późno. Wszystko widzi to biegnąca CYNTHIA. STEPHEN wpada pod dorożkę stratowany przez konie.

CYNTHIA płacze i woła pomocy, próbuje cucić męża. Woźnica nie wie czy ma pomagać czy łapać BOBA, który zbiera kartki rozrzucone z teczki i ucieka.

Wracamy na komisariat, gdzie adwokat dr MOORA – CRAVEN i przyprowadzony przez niego PROFESOR oglądają wehikuł czasu. Na pytanie CRAVENA, co to jest dokładnie, PROFESOR odpowiada, że według niego wystylizowana wanna podgrzewająca wodę i, że jest zafascynowany miniaturowymi częściami z, których jest ona złożona i, że nie wie dokładnie do czego wszystkie one służą.

Następnie CRAVEN odwiedza po raz drugi MOORA przekazując mu, że maszyna została przetransportowana do komisariatu i, że chciałby teraz porozmawiać o linii obrony. MOORE mówi, że zaraz porozmawiają i czy mógłby go zaprowadzić do maszyny na chwilę. ADWOKAT odpowiada mu, że to jest niemożliwe w tej chwili gdyż jest w tej chwili podejrzany o zabicie czterech osób i nie ma bardzo ograniczone prawa. ADWOKAT chce żeby MOORE opowiedział mu dokładnie, co się wydarzyło w barze. MOORE nerwowo kręci się po celi, pyta się czy jak opowie to dadzą mu możliwość zobaczenia maszyny. ADWOKAT odpowiada, że to na pewno ich do tego przybliży. MOORE się zgadza.

Jesteśmy w domu BOBA HASKE. BOB nalewa mleko do miski swojego kota Mr. Jamesa. Siada na łóżku trzymając na kolanach teczkę. Za drzwiami słyszymy pukanie, z nawoływaniem policji. Bob nie rusza się z miejsca. Za drzwiami widzimy INSPEKTORA, POLICJANTA J.J. i pana J. LYON-a. J. Funkcjonariusze przez długi czas próbują wyłamać zamki a następnie całe drzwi. W tym czasie BOB żegna się z kotem, woła przez drzwi do szefa żeby zajął się Mr. Jamesem, następnie otwiera okno i przyciskając do piersi teczkę -skacze.
INSPEKTOROWI i POLICJANTOWI udaje się sforsować drzwi. Wyglądają za okno i widzą martwe ciało BOB-a. INSPEKTOR zleca ściągniecie ambulansu. POLICJANT ogląda mieszkanie szczególną uwagę przykładając do zamków w drzwiach wykonanych przez BOBA. Stwierdza, że takie zamki widział tylko w jednym punkcie w Anglii. INSPEKTOR, widząc przerażenie pana J. LYON-a, zostawia mu namiary na siebie, ponieważ będzie musiał złożyć zeznania. INSPEKTOR nie ma wizytówki, więc prosi POLICJANTA o zostawienie swojej. POLICJANT podaję wizytówkę, na której napisane jest J.J. LYONS – funkcjonariusz policji Jej Królewskiej Mości. J. LYON mówi, że tak samo on się nazywa jak on. A POLICJANT odpowiada, że on ma o jedno „J” więcej.

Następna scena to szpital psychiatryczny w Londynie, w którym adwokat CRAVEN obywa trzecią rozmowę z DR. MOOREM. CRAVEN mówi, że jako niepoczytalny oficjalnie zostanie tutaj dopóki nie wyzdrowieje. MOORE jest wpół przytomny, w szpitalnym ubraniu. Nagle łapie CRAVENA za ręce i mówi wzruszony, że udało mu się, że misja została wykonana i, że dzięki jemu została przywrócona świetność i dobre imię rodziny Moorów. CRAVEN próbuje się wyrwać. Mimo, że MOORE jest pod wpływem środków to dwóch lekarzy musi go posadzić z powrotem na miejsce. CRAVEN żegna się i wychodzi.

Tymczasem PROFESOR rozmawia w Scotland Yardzie z funkcjonariuszami o maszynie, ci mówią, że może ją sobie wziąć, bo właściciel okazał się totalnym świrem i szybko ze szpitala nie wyjdzie. PROFESOR stwierdza, że bardzo by chciał wziąć maszynę do Bostonu i pokazać jednej osobie, a dokładnie uczonemu z Kanady imieniem – Bell. Funkcjonariusz stwierdza, że da się załatwić i przy okazji prosi PROFESORA, który wykłada na uczelni w Londynie, żeby przychylnie spojrzał na jego córkę zdającą tam egzamin. Mężczyźni dobijają targu i wehikuł czasu jedzie do Bostonu na uniwersytet MIT.

Ostatnie ujęcie w XIX Anglii to wizyta byłego policjanta J.J. LYONSA w biurze patentowym. Policjant żegna się ze służbą na rzecz stworzenia korporacji produkującej zamki i sejfy. Właśnie opatentowuje zamek, który był zainspirowany wynalazkiem BOBA. J.J. LYONS zakłada firmę J.J LYONS. Tą która przetrwa w znakomitej formie ponad 100 lat i tą, o której MOORE oglądał program 100 lat później w Bostonie.

Z powrotem jesteśmy w BOSTONIE w XXI wieku. MIKE zdenerwowany pali papierosa przed restauracją, czeka na ANN. Widzimy tą samą scenę, co na początku tylko z innym zachowaniem MIKE-a. Jest chaotyczny roztrzepany, wylewa wino. I tak samo wyznaje dziewczynie miłość. Dziewczyna stwierdza, że nie jest w jej typie i mogą być tylko kolegami. MIKE się narzuca, więc dziewczyna go zbywa. MIKE jest załamany.

Nowy dzień w Bostonie. DR MOORE jedzie zadowolony swoim sedanem na uczelnię. W radio gra „viva las Vegas” MOORE śpiewa. Dojeżdża na uczelnie, gdzie pierwsze zajęcia odbywają się w GABINECIE OSOBLIWOŚCI UNIWERSYTETU. MOORE opowiada, że znajdują się tu przedmioty z różnych części świata, i nikt do końca nie wie, jakie były ich zastosowania. Wybrani studenci rozpoczną prace z którymś z owych przedmiotów. Wśród studentów jest MICHAEL EDWARDS. MOORE prezentuje wannę z właściwościami zakrzywiającymi przestrzeń, Anglia XIX wiek, co w języku fizyki umożliwia podróże w czasie. MIKE mówi, że on się zajmie tym przedmiotem.

koniec

Reklamy