DJANGO – TARANTINO NAŁOGOWIEC

Podczas oglądania Django czułem się jakbym obcował z nałogowym hazardzistą. W trzy czwarte filmu chce się powiedzieć przestań! Ale nałogowiec nie może się powstrzymać…

django_miasteczko_recenzja_WeinsteinDo filmu zasiadałem sceptycznie, ponieważ zrobił dużą furrorę. Pierwsza scena – za długa. Druga scena, Schultz (Christopher Waltz) wjeżdża z Django (Jamie Foxx) do miasteczka. Ciekawa muzyka, ciekawa sceneria, zastanawiam się jaki filtr założył operator. I bach! Schultz zabija szeryfa. I bach uchodzi mu to na sucho! Poprawiam się na kanapie i myślę „No, no,  jestem zaskoczony”.

Środek filmu, Django jedzie z Shultzem i Calvinem Candie (Leonardo DiCaprio) do posiadłości Cangiego. Django jedzie na koniu, pod nim niewolnicy i do tego hip hop. Świetnie zgrana scena z muzyką. Aż wziąłem ołówek i zacząłem notować żeby zapamiętać. Tarantino świetnie miesza konwencje.

django_dicaprio_Weinstein_recenzjaNastępna rzecz, jaką zanotowałem to „zły Leondardo”. Widać to w scenie podczas rozrywania murzyna przez psy. Widać zło w oczach Di Caprio, co potwierdza, że jest świetny aktorem. Pomyślałem sobie, że nie ważne czy Oskara wygrała Incepcja czy Django, Leonardo jest zwyciężcą.

Następna bardzo dobra scena, gdy Django ujawnia się swojej ukochanej Broomhildzie, autentycznie się wzruszyłem. Niestety potem już nic nie zantowałem, bo film się zjebał. To znaczy zanotwałem, „parę fajnych bąków i kupa” i „film autorski”. Ale do tego jeszcze powrócę.

django_tarantino_recenzja_Weinstein
Quentin Tarantino Fot. Weinstein Company

Stała się rzecz następująca. Tarantino złamał charakter Schultza, choć paradoksalnie w filmie Schultz mówi do Django, że jak kogoś grasz to nigdy nie wypadaj z roli „Never break the character”. A tutaj nagle Schultz mówi głosem reżysera Quentina Tarantino „Nie mogłem się powsztrzymać” i cały film zamienia się w krwawą jadkę i groteskę. Pojawia się Tarantino w roli kowboja z kiepską grą aktorską, muzyka zaczyna denerwować.

„Parę fajnych bąków i kupa„, dlatego że ciężko oczekiwać od reżysera żeby inaczej zakończył  film. Film to całość wizji reżysera. Tak jak nałagowy hazardzista, na początku wygrywa, dlatego, że jest hazardzistą. Bąki były fajne, ale nadejście kupy było nieuniknione.

„Film autroski” Tarantino jest reżyserem jednego filmu „Pulp Fiction„. Do dzisiaj po zjedzeniu naleśników z bekonem i miodem na śniadanie mówię sobie „I said God damn!” jak Mia po wciągnięciu kreski w toalecie. Natomiast teraz Tarantino zaczyna zamieniać się w Woody Alena i jego filmy są luźną wariacją na temat samego siebie. Oczywiście fani Tarantina będą temu przyklaskiwać. Fora będą wrzały od pochwał, ale w większości są to kółka wzajemnej adoracji i uwielbienia, i ciężko spodziewać się po nich konstruktywnej krytyki. Wiem to z doświadczenia, bo sam zapisałem się do forum Nolana.

Django_Unchained_plakatFilm Django należy mocno zjechać żeby się wyrównał jego odbiór na świecie. Django jest mocno przereklamowany. To, że dostał tyle Oskarów to pomyłka. Zaryzykuję stwierdzenie, że te Oskary Quentin dostał za całość działalności, za Pulp Fiction szczególnie. Szkoda tylko, że ucierpiała na tym Incepcja Nolana.

zdj. The Weinstein Company
strona filmu Django Unchained

Produkcja: Django Unchained USA 2012
Reżyseria: Quentin Tarantino
Obsada: Jamie Fox, Christoph Waltz, Leonardo DiCaprio
Ocena: 5,5/10

Reklamy

One thought on “DJANGO – TARANTINO NAŁOGOWIEC

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Facebook photo

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Google+ photo

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s