KRYTYKA FILMU PARNASSUS

Oto mój pierwszy artykuł dotyczący recenzji filmów.

Na pierwszy ogień idzie: Parnassus Terriego Gillama. Moja opinia to: Film autorski.

Jest wiele filmów autorskich na świecie. Filmy autorskie robi Woody Allen, filmy autorskie robi Quentin Tarantino. Ale nie każdy znany reżyser robi filmy autorskie, Ridley Scott moim zdaniem takich filmów nie robi. Film autorski można zdefiniować w ten sposób, że w filmie jest więcej reżysera niż filmu. A to mi się nie podoba.

Dlaczego to jest coś złego? Otóż jest to coś złego, bo film zaczyna być nie filmem, a zbiorem luźnych scenek aktorskich. Nie oglądamy już fabuły tylko znajdujemy się w kółku wzajemnej adoracji. No, a co, jeżeli ktoś do tego kółka nie należy? To wychodzi. Podobnie jest z filmami Alena, obejrzałem dwa czy trzy, a następnych już nie oglądam, bo nie należę do tego kółka, co nie znaczy, że nie potrafię ich obiektywnie ocenić, bo jeden Film Alena bardzo mi się podobał.  Ja należę do kółka Nolana.

Jest taka scena w Parnasusie: Na samym początku, jak ratują wisielca (Heath Ledger) następnie Heath Ledger budzi się na przyczepie wozu Imaginarium, widzi dziwne postacie, karła i przebranego potwora na czterech łapach. Scenę przerywa dźwięk komórki i bohaterowie patrzą na siebie przez dłuższa chwilę, następnie bohater przebrany za potwora siąga maskę i mówi „to chyba twój” i Heath Ledger szuka telefonu w kieszeni. Adoratorzy ekscytują się „Cały Terry! Pokazuje świat wyimaginowany, ale nie brakuje mu dystansu! Ale mnie to nie bawi, bo widzę scenę jak kręcono film i komuś zadzwonił telefon, i ktoś zaproponował żeby umieścić to w filmie.

parnasus-plakatJak mówiłem, Gillam pozwala aktorom „grać”. Przykład: Aktor który gra diabła- Tom Waits – (właśnie szukałem w googlu jego naziwska i pierwszy link to bylo coś takiego „ekipa w Parnasusie jest świetna, Tom Waits!) Otóż jest scena, gdzie Tom Waits kieruje pojazdem w kształcie głowy, w ręku trzyma joystick, pali papierosa i mówi „Chicago Baby”.

Otóz ta scena to już nie tylko oznacza film autorski Gillama, ale ale film autorski Tomego Waitsa! To jest zachowanie Waitsa, które jest charatakterystyczne dla niego i całego pokolenia, ktore za nim stoi, natomiast nie ma się jak do historii, którą opowiada film.

Film na tym ucierpiał, dobry reżyser powinien używać trochę „zamordyzmu” bo inaczej wychodzi misz masz. Trochę Waitsa trochę Gillama i trochę jeszcze kogoś. Oglądałem dwa razy Parnasusa i z historii nic nie rozumiem, to znaczy zupełnie mnie ona nie pociąga. Chociaż Terry Gillam robił dobre filmy jak na przykład 12 Małp.

Podsumowując Parnasus to jest dobrze skrojony teatr z dobrymi aktorami i jest luźnym hołdem odchodzącego pokolenia Gillama. Mam nadzieję, że do następnego się znowu przyłoży, albo umrze.

Reklamy

3 thoughts on “KRYTYKA FILMU PARNASSUS

  1. Świetna recenzja.W niektórych kręgach nie wypada, nie lubić filmów Terriego Gillama w związku z tym, bardzo żadko spotyka się jego krytykę.
    Pozwolę sobie jeszcze dodać, że film jest najzwyczajnie niespójny. Zawdzięcza to indywidualnej grze aktorów oraz braku jak się wydaje sensownej wizji samego reżysera. Nie wiem, czy wiedział dokąd zmierza.

Skomentuj

Wprowadź swoje dane lub kliknij jedną z tych ikon, aby się zalogować:

Logo WordPress.com

Komentujesz korzystając z konta WordPress.com. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie z Twittera

Komentujesz korzystając z konta Twitter. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Facebooku

Komentujesz korzystając z konta Facebook. Wyloguj / Zmień )

Zdjęcie na Google+

Komentujesz korzystając z konta Google+. Wyloguj / Zmień )

Connecting to %s